• Wpisów:104
  • Średnio co: 16 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 18:51
  • Licznik odwiedzin:5 406 / 1767 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Oddała mu wszystko.. serce.. dusze.. całe swoje życie.. Był jej szczęściem.. Świat nabrał kolorów..


A teraz świat stał się szary.. pusty..
Serce roztrzaskało się na miliony kawałeczków..
Siedziała sama.. Słuchają muzyki.. Tylko ona była światkiem wylanych łez..
 

 
Czy pokochać będziesz umiał mnie pokochać ze wszystkimi moimi wadami ? Czy może uciekniesz raniąc mnie taak jak inni..?



Czy wybierzesz śmierć zamiast mnie ?
Mam nadzieje że nie ..
 

 
  • awatar Pjona bejbe ;3: eh. może coś w tym jest. ale bez względu na wszystko nie ma co sie podawać .! cycki do przodu i jedziesz dalej :D
  • awatar Elisabe†h. ∞: będzie to ostatni upadek .. ;x
  • awatar Olensztajn ♥: racja. Choć ważne by wstawać samemu, wtedy staje się silniejszym człowiekiem . ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
A ty bardzo dobrze wiesz jak to robić. Twoje cholerne słowa nie jednemu zniszczyły życie..

 

 
wikary doszedł do kwestii: „ jesli ktokolwiek z was wie o przeszkodzie, która może stanac na drodze zawarcia przez tych dwoje małżenstwa w obliczu prawa, niech o tym teraz powie", własnie w tym momencie Elizabeth myslała i myslała, i myslała. Uciekac? Zostac? Zemdlec? Stac?
- Fakt, że pan młody jest podejrzewany o morderstwo, chyba nie mógłby zostac uznany za przeszkode? - spytała w desperacji.
Biedny wikary wybałuszył oczy.
-Ja... - wyjakał wikary - nie sadze. Oblubieniec musiałby... byc uznany za winnego takiej zbrodni, jak mi sie zdaje.
- Och - westchneła panna młoda posepnie. Zerkneła na ksiecia, spodziewajac sie po nim wsciekłosci. On natomiast spojrzał na nia z aprobata, kiwajac głowa.
- Szkoda. To był całkiem dobry pomysł. Nie wpadło mi do głowy, żeby zapłacic komus za to, aby wniósł sprzeciw. -Odwrócił sie ponownie do pastora. - Czy teraz jest już na to za pózno?
- Na co? - spytał wikary.
- Żeby zapłacic komus za sprzeciw?
Biedaczysko zaczał sie pocic i pot strużkami spływał mu po głowie.
- Powiedziałbym, że tak, jasnie panie.
- Hmmm - mruknał ksiaże. - Szkoda. No cóż, prosze kontynuowac.
- Zatem... - zaczał, mrugajac kilkakrotnie oczami przed ponownym spuszczeniem wzroku do modlitewnika - czy bierzesz sobie te oto kobiete za żone, aby wstapic z nia w uswiecony prawem Bożym sakrament małżenstwa? Czy przysiegasz, że bedziesz ja kochac...
Elizabeth omal nie parskneła smiechem.
- Pocieszac ja.
Nie, jesli tylko uda mi sie temu zapobiec.
- Szanowac ja...
Dziewczyna z trudem powstrzymywała chichot.
- Dbac o nia w zdrowiu i chorobie. - Wikary przerwał, jakby spodziewał
sie kolejnej reakcji Elizabeth, a potem dokonczył pospiesznie: - wyrzekajac sie wszelkich innych, przysiegajac wiernosc tylko jej jednej, dopóki smierc was nie rozłaczy?
- Tak - odpowiedział Ravenwood.
Biedny wikary zwrócił sie teraz do niej z oczami pełnymi niepokoju i drżacymi nerwowo wargami.
- Czy ty, Elizabeth Montclair, bierzesz sobie tego oto meżczyzne za meża, aby wstapic z nim w uswiecony prawem Bożym sakrament małżenstwa?
- Tak.
- Czy bedziesz mu posłuszna...
- Tylko jesli bedzie miał szczescie - odparła cicho.
- I bedziesz mu służyc...
- Na to bym nie liczyła - dodała.
Pastor zawahał sie.
- Ach. Czy przysiegasz, że bedziesz... - najwyrazniej sie skrzywił. - Bedziesz go kochac...
Dziewczyna prychneła.
- Szanowac - dodał wikary - i dbac o niego w zdrowiu i chorobie?
- Nie - oznajmiła Elizabeth.
Wikary omal nie upuscił modlitewnika.
- Nie?
Dziewczyna potrzasneła głowa.
- Nie moge przysiac, że dzieki mojej trosce zachowa zdrowie, skoro wszyscy wiedza, że regularnie próbuje zapic sie na smierc.
Kapłan otworzył usta ze zdumienia. Elizabeth czekała z zapartym tchem, kiedy ksiaże wybuchnie. On jednak tego nie zrobił. Znów zerkneła na niego. Ten niegodziwiec ogladał sobie paznokcie.
- Cóż, w takim razie... Czy obiecujesz, że bedziesz sie starała, moja droga? - spytał wikary.
- Obiecuje - wykrztusiła.
Wikary zakołysał sie na pietach, najwyrazniej rozważajac w duchu, czy powinien kontynuowac.
- Doskonale. Czy obiecujesz także wyrzec sie wszystkich innych i byc wierna tylko jemu, dopóki smierc was nie rozłaczy?
Elizabeth nic nie odpowiedziała.
W kosciele zapadła absolutna cisza.
- Przysiegasz, moja droga?
- Zastanawiam sie, czy piorun we mnie strzeli, jesli powiem „tak".
Spojrzała jeszcze raz na ksiecia. On obrócił sie ku niej i uniósł brew.
 

 
Lubię spać , bo to trochę jak bycie martwym bez popełnienia samobójstwa ...

 

 
Jestem tak bardzo znudzona życiem.. Nie cieszą mnie już nawet te najbardziej mroczne przyjemności które przez swą zakazaną wartość cieszą człowieka najbardziej..
Nic nie jest wstanie wyciągnąć mnie z tej pustej klatki..

 

 
..i odejść z godnością gdy człowiek którego kochamy mówi nam że nigdy mu na nas nie zależało ?
Czemu to tak cholernie boli?

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Coraz częściej nabieram pewności że faceci to idioci ... Wiele osób może się ze mną nie zgadzać ale jak wytłumaczyć to inaczej skoro ktoś piszę do faceta ze musi od niego odpocząć a on nadal wypisuje ? Albo koleś który jest okropnie brzydki pisze że dziewczyny mówią mu że jest piękny ? a na dodatek nie chce przyjąć do wiadomości że "aha" lub "no" oznacza spadaj.. Matko.. Co za ludzie ;-/
  • awatar Pjona bejbe ;3: zdarzają sie faceci idioci ale też i tacy , którzy są spoko ;] oni są tak jak my -baby ;D nigdy ich nie ogarniesz ;) 3maj sie :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Czasami zastanawiam się czy to wszystko jest warte zachodu.. Nie wiem dokąd zmierzam i dlaczego.. po co .. To wszystko jest takie żałosne.. Jestem namiastką samej siebie..

Mrok... Magia...Moc...Marzenia...Nadzieje....Iluzje

Podążam do świata mroku..

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
< myśl pozytywnie>

Kurwa myśle pozytywnie i za nic do cholery nie pomaga...
  • awatar Gość: ta bo podobno warto mieć nadzieje ale po co ja sie pytam po co jeśli to niczego nie zmienia
  • awatar Lost dream: mi też nie pomaga :c
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Zrobiłeś wszystko żeby mnie zniszczyć .. A jednak nie wystarczyło ci to.. Odebrałeś mi to co najważniejsze .. Moją godność...

 

 
- Dokąd idziesz?
- Do diabła..
- Och! Pozdrów go ode mnie

 

 
Tak wiele bym dała za jedną chwilę szczęścia..
 

 
Ciemność w moich oczach jest piękna i niszcząca..
Nic nie może jej powstrzymać od ogarnięcia całego ciała..
 

 
Traktujesz mnie jakbym była z porcelany
Niczym lalka krucha
Lecz ja nie jestem głucha..
Widzę i słyszę to co mówisz za mną
O mnie...
Traktuj mnie jak kobiete którą jestem..
Kochaj mnie !
A nie niszcz!

 

 
Patrzyłam na łzy mej matki przez mgłe która obezwładniała mój umysł.. Nie czułam nawet bólu tylko smutek że ona płacze przez mnie.. Moje ciało było tak ciężkie że nie mogłam utrzymać się sama..
Gdy kładli mnie na noszy nie widziałam już nic.. Tylko mrok.. Jednak dźwięk mnie nie opuścił..
- Ratujcie moją córeczke ! - słyszałam jak moja matka powtarzała te słowa niczym litanie..

 

 
- Co robisz?
- Szukam..
- Czego??
- Jej miłości..

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
-Ma­musiu, co to jest burza?
-nie bój się, to Aniołowie grają w kręgle, ro­bią
so­bie zdjęcia i dob­rze się ba­wią..
-no, a ten piorun?
-to złość..te­go, który przegrał..